
ni gorejącym krzakiem –
tyle Zmartwychwstań już przeszło –
a serce mam byle jakie
Tyle procesji z dzwonami –
tyle już Alleluja –
a moja świętość dziurawa
na ćwiartce włoska się buja.
Wiatr gra mi na kościach mych psalmy
jak na koślawej fujarce -
żeby choć papież spojrzał
na mnie - przez białe swe palce.
Żeby choć Matka Boska
przez chmur zabite wciąż deski –
uśmiech mi Swój zesłała
jak ptaszka we mgle niebieskiej…
I wiem, gdy łzę swoją trzymam
jak złoty kamyk z procy –
zrozumie mnie mały Baranek
z najcichszej Wielkiej Nocy.
Pyszczek położy na ręku
sumienia wywróci podszewkę –
serca mojego ocali
czerwoną chorągiewkę.
Pascha - czas przejścia, przemiany, przemyśleń i nawróceń.
To czas, w którym zostaje pokonane
wszystko, co jest związane z ludzkim zamknięciem, łącznie ze śmiercią i
grobem, by otwierać człowieka na nowość życia w pokoju, radości i mocy
Bożej.
Wiecie co... po prostu życzę Wam smacznego jajka [85 kcal]