Zrobiłam pomiaru. Zleciało kilka gram - tylko... O dziwo miałam -2cm w talii. Może po prostu, że tak lekko się czuję.Nie czuję żadnych wyrzutów sumienia. Jednak strasznie wzięło mnie na orzechy. Włoskie, pistacje, ziemne, migdały. Ale to tylko garść, nie więcej. I bez wyrzutów! Poza tym przeczytałam, że mimo ich kaloryczności są bardzo zdrowe i niby wspomagają odchudzanie [?]. Zresztą, nie nadaremnie łupina orzecha włoskiego przypomina ludzki mózg. Myślę, że w nauce również będzie lżej.
Wracając do świątecznej atmosfery wypiłam tylko kieliszek szampana - osiemnastkowy - chociaż oficjalnie pozostało mi jeszcze pięć dni. Ponadto zdrowie w 30-stą rocznicę ślubu rodziców. Dom był pełen osób, aż nie było gdzie siedzieć. Stół syto zastawiony uginał się tak bardzo, że w poniedziałek nie zostało już prawie nic, a przynajmniej odpoczęłam. W moim pokoju otwieram kwiaciarnię.
Jutro szara rzeczywistość i te fałszywe twarze. Nie wiem, jak to zniosę. Może przynajmniej wizyta operatora z Warszawskiej Szkoły Filmowej
nieco mnie podbuduje. Jednak wiem, że ta energia, którą zbierałam w
sobie, odcinając się od ludzi ze szkoły - szybko minie. Nie znoszę
tamtych ludzi. Ach... gdybym tak raz jeszcze mogła podjąć decyzję o
wyborze profilu, klasy, szkoły, miasta...! :(
***
Na koniec poproszę Was o radę odnośnie butów. Jeśli miałyście do czynienia z którymiś - piszcie. Trochę boję się zamawiać przez internet, bo są też połówki, a sama wiem, że ile butów miałam - tyle razy zawsze inny rozmiar. Tym bardziej, że sklep ma podane wymiary dla wszystkich modeli, a nie wybranych i nie danej firmy.
Zastanawiam się też nad:



